Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o I komunii świętej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o I komunii świętej. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Czy wiecie... - odc. 11

Czy wiecie czym jest hostia?
Hostia to opłatek symbolizujący chleb, który podczas komunii zgodnie z wiarą katolików staje się ciałem Chrystusa. W kościele katolickim hostie robi się z niezakwaszonego ciasta (wypieka się je w ciągu 20 minut od zmieszania mąki z wodą). Nawiązuje to do ostatniej wieczerzy, podczas której Chrystus spożył przaśny chleb (macę) przed żydowskim świętem Paschy.

A czy wiecie, skąd wziął się symbol chleba spożywanego podczas komunii?
Pochodzi on ze Starego Testamentu (J 6,35: „Jam jest chleb życia”) i w takim sensie, według tradycji Nowego Testamentu, użył go Chrystus podczas ostatniej wieczerzy.


A kto wie, dlaczego komunia nazywana jest „ucztą baranka”?
Otóż w czasach starotestamentowych używano owiec jako zwierząt ofiarnych. Jezus odnosił baranka paschalnego do samego siebie. Jan Chrzciciel (ewangelia św. Jana) powiedział, wskazując na Jezusa: „Oto Baranek Boży” i te słowa wypowiada kapłan podczas komunii.

przygotowane na podst. artykułu z 2012 roku opublikowanego w serwisie mowimyjak.pl

środa, 12 lutego 2014

Już od rana pachniało kwiatami...



Zapraszamy do lektury wspomnień komunijnych dorosłej dziś wychowanki Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidzących w Laskach.

"Dzień 18 maja 1975 roku – jeden z najszczęśliwszych dni w moim życiu; w drewnianej kaplicy na terenie Ośrodka dla Dzieci Niewidzących, w środku lasu, wraz z kilkanaściorgiem dzieci, po raz pierwszy przyjęłam Komunię Świętą. Przygotowania do tego wydarzenia trwały kilka miesięcy. Przystępowałam do Komunii jako pierwszoklasistka, więc nie radziłam sobie jeszcze z czytaniem na tyle, by sama przygotować się do egzaminu z Katechizmu. Podobnie, jak wszystkie koleżanki z mojej klasy, zostałam powierzona starszej koleżance, która potrafiła już dobrze czytać i pomagała mi w przygotowaniach.
Sukienki na tę uroczystość cała grupa miała jednakowe; były szyte w szwalni internatu,
w którym mieszkałyśmy. Wianki ze świeżych kwiatów uwite przez każdą z mam, które wyjątkowo mogły przyjechać dzień wcześniej i przenocować w internacie, były jedyne w swoim rodzaju, bo „czuło się” w nich rękę i serce mamy, za którą na co dzień tęskniłyśmy.
 
Do każdego dziecka mogło przyjechać 5 osób z rodziny, do mnie przyjechało osiemnastu gości z Łowicza, moich rodzinnych stron. Jedna z moich ciotecznych sióstr przywiozła nawet łowicki strój i założyła go na Mszę Świętą i wspólne zdjęcie.
Dzień I Komunii był świętem Zesłania Ducha Świętego; już od rana pachniało kwiatami
z wianków, a także wszystkimi kwiatami i krzewami kwitnącymi w tym czasie przed kaplicą i stojącymi na Ołtarzu. Podczas Mszy Świętej koledzy czytali brajlem czytania, a ja z koleżanką śpiewałam psalm.
Po Mszy Świętej sala gimnastyczna internatu zamieniła się w domowy salon pełen wiosennej dekoracji, skąpanych w zieleni warzyw kanapek, zapachu ciast, a przede wszystkim serdeczności. Wszystko w tym dniu działo się dla nas: powitanie i życzenia siostry kierowniczki, kiedy przyszłyśmy już do internatu, koncert przygotowany przez starsze koleżanki po zakończonym śniadaniu.

Czas do obiadu każda z nas mogła spędzić tak, jak chciała, ze swoją rodziną. My poszliśmy na spacer do lasu. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy na Górze Ojca, która zimą była wspaniałym torem saneczkowym. Po bardzo uroczystym obiedzie i kolejnym rodzinnym spacerze, przyjechała grupa młodzieży (nie pamiętam już skąd) i wystawiła dla nas spektakl o Świętej Agnieszce – pamiętam, że zrobił na mnie duże wrażenie, mimo że nie był wyłącznie wesoły.
Dotychczas dzień I komunii św. jest dla mnie jednym z najważniejszych świąt w roku."




czwartek, 16 stycznia 2014

Czy wiecie... - odc.8

Przeglądając internet znalazłam ostatnio ciekawy artykuł, a w nim poniższą legendę, stanowiącą kolejny przykład (patrz także historia Imeldy, post z 9 paźdz.) jak bardzo dzieci i młodzież potrafią oddać się idei, jak bardzo są ufne. Nauka dla nas na dziś? Wiara (także jako termin ogólny) ma wielką moc :-)

"Cofnijmy się kilkanaście wieków wstecz. Jest III wiek. W starożytnym Rzymie mieszka mały Tarsycjusz. Jest okres prześladowania chrześcijan, ale młody chłopiec jest już na tyle dojrzały że starsi w gminie powierzają mu odpowiedzialne zadanie. Noszenie ukrytego w hostii Pana Jezusa więźniom. Tak bardzo z niecierpliwością wyglądali Tarsycjusza, który przynosił im lekarstwo na ich doczesne zmartwienia. Pewnego razu został brutalnie napadnięty przez rówieśników, którzy zaciekawieni, co chłopak tak mocno chowa, zaczęli go bić. Tarsycjusz nie wyjawił jednak sekretu; pobitego chłopca uratował jeden z żołnierzy. Chłopiec oddał mu Najświętszą Hostię i wkrótce zmarł z powodu odniesionych ran".  (cytat z Tygodnika Katolickiego, artykuł A. Bednarczyk z dn. 26.04.2013)
Rzeźba św. Tarsycjusza w Musee d`Orsay
  
Święty Tarsycjusz uważany jest za patrona Liturgicznej Służby Ołtarza, czyli ministrantów. Patronuje także Pierwszej Komunii Świętej.